Nazwa hotel zastrzeżona dla hoteli

Agnieszka Wasilewska        21 listopada 2016        Komentarze (0)

W trakcie kontroli Wojewódzkiego Inspektora Inspekcji Handlowej stwierdzono, że pomimo braku decyzji o zaszeregowaniu obiektu hotelarskiego do określonego rodzaju i kategorii przedsiębiorca używa prawnie chronionej nazwy hotel w formie zdrobniałej, tj. „hotelik”. Nazwę „hotelik” umieszczono bowiem nad wejściem do budynku (w formie neonów świetlnych), w formie napisu wykonanego bezpośrednio na elewacji budynku, jak również na stronie internetowej.

Jak już się pewnie domyślasz, dzisiaj zajmę się kolejnym wyrokiem w sprawie używania nazwy hotel, w innej formie, np. używanie zdrobnienia tego wyrazu, w celu uniknięcia wymogów prawnych, przewidzianych dla hoteli. Często zdarzają się sytuacje, gdy obiekty nie spełniające wymagań, używają w nazwie zmienionych słów hotel, motel, np. Hotelix, Motelik, uznając, że takie określenia nie podlegają ochronie prawnej. Przykład wyroku Sądu w takiej sprawie podawałam we wpisie Sąd Okręgowy w Łodzi o używaniu nazwy HOTEL’S

Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 7 kwietnia 2016 r. (sygn. akt II GSK 2582/14), w sprawie opisanej we stępie, również potwierdził, że używanie prawnie chronionej nazwy „hotel” w formie zdrobniałej – „hotelik” do oznaczenia obiektu, który nie posiada decyzji o zaszeregowaniu do określonego rodzaju i kategorii, stanowi wykroczenie i jest zagrożone karą grzywny lub ograniczenia wolności. Naczelny Sąd Administracyjny przyznał tym samym rację Prezesowi Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, że używanie nazwy hotel, w jakiejkolwiek formie, przez obiekty nie spełniające wymogów, wprowadza w błąd konsumentów i narusza ich interesy. W uzasadnieniu wyroku stwierdził: „Z art. 43 ust 1 ustawy wynika więc (dla zrealizowania ww. celu) norma zakazująca używania dla obiektów nie spełniających wymagań, chronionych prawem nazw obiektów hotelarskich, w tym nazwy „hotel”. Nie ma przy tym znaczenia, czy nazwa ta jest pisana z dużej, czy małej litery, użyta w formie zdrobniałej, czy z określonymi prefiksami, zakazane jest użycie określonej nazwy obiektu hotelarskiego, mogącej wprowadzać w błąd, a więc w tym przypadku nazwy „hotelik”.

Zwracam jednak uwagę, że Sąd I instancji w powyższej sprawie uznał, że nie doszło do naruszenia przepisów ustawy o usługach turystycznych. Ostatecznie Naczelny Sąd Administracyjny uchylił ten wyrok, jednak świadczy on o niejednoznaczności przepisów i istniejących różnych poglądach w orzecznictwie na ten temat.

Czy trzeba zwrócić Klientowi zaliczkę

Agnieszka Wasilewska        14 listopada 2016        Komentarze (0)

Często pojawiające się pytanie dotyczy sytuacji, w której gość rezerwuje pokój, po czym z niego rezygnuje w ostatniej chwili i domaga się zwrotu zapłaconej zaliczki. Wasze pytanie brzmi oczywiście, czy zwracać zaliczkę. Jest ono w pełni zrozumiałe, biorąc pod uwagę, że rezygnacja z pokoju mogła narazić Was na stratę, utratę możliwości wynajęcia pokoju w tej dacie, stratę innego klienta.

Należy jednak pamiętać, że co do zasady zaliczka to kwota pieniężna wpłacana na poczet ceny i nie stanowi formy zabezpieczenia umowy, czy interesu jednej ze stron. Zaliczka w przypadku rezygnacji z pokoju musi więc zostać zwrócona. W przypadku, jeśli chcemy zatrzymać pieniądze, wpłacone przez klienta, nawet w przypadku rezygnacji z pokoju – należy to odpowiednio uregulować, np. w umowie, regulaminie, ogólnych warunkach usług lub innym tego typu dokumencie. Przykładowo zadatek dany przy zawarciu umowy ma to znaczenie, że w razie niewykonania umowy przez jedną ze stron druga strona może bez wyznaczenia terminu dodatkowego od umowy odstąpić i otrzymany zadatek zachować, a jeżeli sama go dała, może żądać sumy dwukrotnie wyższej.

Jak informować o regulaminie

Agnieszka Wasilewska        21 października 2016        Komentarze (0)

Konsultowałam niedawno z moim Klientem kwestię informowania gości hotelowych o obowiązującym w danym obiekcie regulaminie. Jednym z pytań było, czy wystarczy w każdym pokoju w widocznym miejscu pozostawić wydrukowany regulamin, aby on obowiązywał.

Moim zdaniem nie jest to wystarczające. Co więcej, niewystarczające może okazać się wywieszenie regulaminu w recepcji (np. w przypadku gości – konsumentów). Moim zdaniem regulaminy hoteli należy potraktować jako wzorce umów w rozumieniu kodeksu cywilnego. Ogólna reguła jest taka, że wiążą one, gdy wzorzec został doręczony stronie przed zawarciem umowy. W przypadku gdy drugą stroną umowy nie jest konsument, wystarczające odnośnie do regulaminu hotelowego jest stworzenie stronie możliwości łatwego dowiedzenia się o jego treści (np. wywieszenie w recepcji). W przypadku natomiast, gdy drugą stroną umowy jest konsument, warunkiem związania wzorcem (regulaminem) jest jego doręczenie przed zawarciem umowy.

Granice obowiązku naprawienia szkody przez hotel

Agnieszka Wasilewska        13 października 2016        Komentarze (0)

Po pojawieniu się jednego z moich wpisów na temat odpowiedzialności hotelu za rzeczy gości hotelowych zostałam zapytana o granice tej odpowiedzialności, o to, czy hotel odpowiada w pełnej wysokości za szkody, czy jest to kwotowo ograniczone.

Przede wszystkim generalna zasada odpowiedzialności utrzymującego hotel lub zakład podobny ogranicza należne poszkodowanemu gościowi hotelowemu odszkodowanie do wysokości utraty lub uszkodzenia rzeczy wniesionych. Dalsze ograniczenie znajduje się w kodeksie cywilnym:

Zakres obowiązku naprawienia szkody przez utrzymującego zarobkowo hotel lub podobny zakład w wypadku utraty lub uszkodzenia rzeczy wniesionych ogranicza się, względem jednego gościa, do wysokości stokrotnej należności za dostarczone mu mieszkanie, liczonej za jedną dobę. Jednakże odpowiedzialność za każdą rzecz nie może przekraczać pięćdziesięciokrotnej wysokości tej należności.

Należy jednak pamiętać, że te kwotowe ograniczenia zakresu obowiązku naprawienia szkody nie dotyczą wypadku, gdy hotel, motel, czy pensjonat przyjął rzeczy na przechowanie albo odmówił ich przyjęcia na przechowanie, mimo że obowiązany był je przyjąć, jak również wypadku, gdy szkoda wynikła z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa jego lub osoby u niego zatrudnionej. W takich wypadkach hotel odpowiada w pełnej wysokości.

Więcej o odpowiedzialności hotelu za rzeczy gościa hotelowego znajdziesz tutaj:

http://prawowhotelarstwie.pl/category/odpowiedzialnosc-hotelarza/

 

Wierzytelność nieściągalna a koszty uzyskania przychodu

Agnieszka Wasilewska        21 września 2016        Komentarze (0)

Klient, prowadzący pensjonat zadał mi ostatnio pytanie, co zrobić w przypadku, gdy nie została zapłacona wystawiona przez niego faktura na kwotę 200 zł netto, kontrahent nie odbiera telefonów i nie odbiera wezwań do zapłaty. Z rozmowy wynikało, że kwestią podstawową  jest podatek dochodowy od kwoty objętej fakturą (konieczność zapłaty podatku), a także koszty postępowania, prowadzącego do odzyskania należności, które przekroczą samą należność. Praktycznie każdy przedsiębiorca, nie tylko prowadzący hotel lub pensjonat, ma czasami problemy z wyegzekwowaniem swoich należności od dłużników. Zrozumiałe są wątpliwości dotyczące konieczności zapłaty podatku od nieotrzymanej należności, czy konieczności dochodzenia wierzytelności, której kwota jest na tyle niska, że koszty sądowe i egzekucyjne będą wyższe, a szanse na odzyskanie należności i poniesionych kosztów są niewielkie.

W polskim prawie sytuacja taka została uregulowana.  W sytuacji, gdy dłużnik nie dokonuje spłaty długu, ustawa o podatku dochodowym od osób prawnych daje możliwość wierzycielowi  zaliczenia należności do kosztów uzyskania przychodów po spełnieniu wskazanych w niej warunków formalnych. Podobnie ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych.

Jedną z przesłanek zaliczenia takiej nieściągalnej wierzytelności do kosztów uzyskania przychodów jest uprzednie zarachowanie takiej nieściągalnej wierzytelności jako przychody należne, a inną odpowiednie udokumentowanie nieściągalności. Udokumentowanie może nastąpić poprzez odpowiednie postanowienie organu egzekucyjnego lub sądu (których nie opisuję bliżej, ponieważ nie miały znaczenia dla mojego Klienta), jak również poprzez protokół sporządzony przez samego podatnika, stwierdzający, że przewidywane koszty procesowe i egzekucyjne związane z dochodzeniem wierzytelności byłyby równe albo wyższe od jej kwoty.